Wybory przedstawiciela pracowników do Zarządu PP S.A.
Na łamach pocztowego intranetu ukazała się informacja o rozpoczęciu wyborów na przedstawiciela pracowników do Zarządu Poczty Polskiej S.A. Kryteria jakie musi spełnić osoba zainteresowana kandydowaniem do Zarządu PP S.A. są o wiele większe niż gdyby chcieć ubiegać się o prezydenturę kraju. Jest to pośrednia ingerencja w rzekomy wybór pracowników, gdyż nie daje możliwości ubiegania się o stanowisko członka Zarządu PP S.A. każdemu pracownikowi spółki, a to chyba sami pracownicy powinni mieć pełne prawo wyboru swojego przedstawiciela. Okazuje się, że niekoniecznie. Najwidoczniej głową państwa mogłaby zostać osoba z długiem intelektualnym, ale członkiem Zarządu Poczty Polskiej S.A. z wyboru pracowników również obarczonych długiem intelektualnym, już nie.
W ubiegłym roku, bodajże w lipcu informowałem, że Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy dokonało istotnej zmiany w statucie Poczty Polskiej S.A., zwłaszcza w zakresie wyborów przedstawicieli pracowników do Zarządu spółki oraz Rady Nadzorczej. Dziś niektórzy są tym faktem nie tylko zaskoczeni, ale i publicznie wyrażają swoje oburzenie. Był czas na to, by podjąć szereg różnego rodzaju kroków, by wprowadzone zmiany w statucie spółki mogły być wycofane. Dziś jest to typowe bicie piany i pozorowanie oburzenia. Jedna z kluczowych zmian w statucie PP S.A. dotyczyła frekwencji, która jeśli nie zostanie osiągnięta w wyborach, spowoduje unieważnienie wyborów. Mianowicie, by wynik wyborów był wiążący, udział w wyborach musi wziąć minimum 50%+1 zatrudnionych pracowników, czyli według dzisiejszego poziomu zatrudnienia ponad 25 tysięcy pracowników. Wspomnieć należy, że w żadnych dotychczas przeprowadzonych wyborach, czy to do Zarządu PP S.A., czy też do Rady Nadzorczej frekwencja w wyborach nigdy nie przekroczyła 50%. Stąd można wysnuć stwierdzenie, że obecnie rozpoczęty proces wyborów do Zarządu spółki jest farsą i wydaniem na ten cel bardzo dużych pieniędzy, gdyż nie dojdzie do skutecznego wyboru przedstawiciela pracowników do Zarządu PP S.A. Zakładając teoretycznie, że frekwencja w wyborach przekroczyłaby próg 50%+1, to jako pracownicy nie możemy mieć żadnej gwarancji, że wybrany przez nas kandydat będzie powołany w skład Zarządu Poczty Polskiej S.A. W tym miejscu chciałbym przypomnieć, że w ubiegłym roku po ogłoszeniu ostatecznych wyników wyborów do Rady Nadzorczej zostałem przez Was do niej wybrany. Jednakże, szeroko rozumianemu kierownictwu spółki, Wasz wybór, czyli wybranie mnie, nie spodobało się i Waszą decyzję zmieniono. Rodzi się więc pytanie. W jakim celu jako pracownicy mamy angażować się w procesy wyborcze do organów spółki, gdy po dokonanym przez nas wyborze, okaże się że pracodawca wiele lepiej od nas kto powinien być powołany do danego organu? Dodam tylko informacyjnie, że nie powołanie mnie do Rady Nadzorczej tak jak to zdecydowaliście w wyborach, obecnie jest w trakcie rozpatrywania przez sąd. Niestety jak wszyscy wiemy, postępowania przed sądem potrafią trwać nawet kilka lat.
Dotąd, dokąd jako pracownicy nie będziemy mieli realnego wpływu na wybory naszych przedstawicieli do Zarządu Poczty Polskiej S.A oraz do Rady Nadzorczej nie powinniśmy się w ten proces angażować. Powinniśmy wysłać wyraźny sygnał do pracodawcy, że na „ustawianie” wyborów się nie zgadzamy. Tym sygnałem powinna być całkowita bierność. W imię poszanowania naszych praw, do wyborów nie powinien zgłosić się żaden pracownik, a jeśli jednak względy ambicjonalne u niektórych wzięły by górę, to nie powinniśmy jako pracownicy dopuścić do zebrania przez nich wymaganych na listach poparcia 1000 podpisów. Mając do wyboru brak przedstawiciela w Zarządzie PP S.A. a obsadzenie tego stanowiska przez kogoś kto będzie „wygodny” dla kierownictwa firmy, to lepszym wyborem jest obstrukcja procesu wyborczego i brak naszego przedstawiciela w organie firmy. Cofnijcie się pamięcią wstecz. Czy poprzedni członkowie zarządu z wyboru pracowników przyczynili się do poprawy naszej sytuacji w firmie? Co takiego zrobili dla nas pracowników? Obecnie mamy w Radzie Nadzorczej dwie nasze przedstawicielki. Czy słyszeliście o ich jakiejkolwiek aktywności?
Oczywiście każdy ma prawo do własnej oceny i podjęcia decyzji co zrobi. Tylko pamiętajmy, że nasze decyzje będą miały bardzo duże znaczenie na naszą wspólną dalszą przyszłość.
Piotr Moniuszko Przewodniczący Zarządu WZZPP