Scio me nihil scire…
Lubię sentencje łacińskie, gdyż oddają one sedno sprawy. Zwłaszcza te przypisywane Sokratesowi. Z uwagą słuchałem i oglądałem prezentację Zarządu Poczty Polskiej S.A. dotyczącą „transformacji” spółki i śmiało mogę stwierdzić scio me nihil scire, czyli… wiem, że nic nie wiem… No oprócz dwóch informacji. Wiem, że został wypowiedziany Zakładowy Układ Zbiorowy Pracy oraz ma być Program Dobrowolnych Odejść skierowany do docelowo wskazanych około 9 tysięcy pracowników. Acz i w tym zakresie, wiedza moja ogranicza się wyłącznie do faktów, że ZUZP został wypowiedziany, a PDO ma być wdrożone. I na tym kończy się moje wiem, bo reszty nie wiem.
Podczas konferencji nie dowiedziałem się, co będzie zakładał projekt nowego ZUZP, o którym wspomniał prezes Mikosz, gdyż jak sam to wskazał w ciągu dwóch najbliższych miesięcy dopiero będzie on przesłany do związków zawodowych. Zatem trzeba poczekać na projekt. Wiem, że będzie uruchomiony Program Dobrowolnych Odejść, skierowany do konkretnych pracowników. Dlaczego wyłącznie do konkretnych pracowników? Niestety, ale takiego pytania nie było, a i sam prezes Mikosz jakoś przemilczał ten dość istotny fakt. Milczenie w tym zakresie pana prezesa moim zdaniem nie jest przypadkowe. Wiadomym jest, że z poprzedniego nadania politycznego nadal w Poczcie Polskiej jest w stanie zatrudnienia dość spora grupa pracowników. Być może jest ich około tych 9 tysięcy. Tego nie wiem. I powszechnie wiadomym jest, że prezes Mikosz ma duży problem by z poprzedniego nadania politycznego tychże pracowników się pozbyć. Tak się złożyło, że część z nich jest objęta szczególną ochroną wynikającą z ustawy o związkach zawodowych i wypowiedzieć umów o prace im nie może. Stąd też jak podejrzewam, bo tego nie wiem, by się ich pozbyć ze spółki prezes Mikosz w ramach „planu transformacji” chce im zaproponować odejście z firmy za konkretne pieniądze. Tylko czy tak naprawdę stać jest Pocztę Polską, a tak zapewniał podczas konferencji prezes Mikosz, na wydatkowanie na PDO kwoty 600 mln zł? Trzeba wziąć pod uwagę, że rok 2023 zakończył się stratą na poziomie niecałych 700 mln zł, a stratę trzeba będzie odrobić, do tego dochodzi pierwsze 6 miesięcy bieżącego roku ze stratą ponad 300 mln zł i okazuje się, że 600 mln zł na PDO to nie problem, bo spółkę stać? W jaki sposób? Nie wiem. Tak samo nie wiem skąd prezes Mikosz ma zamiar pozyskać finansowanie szeregu zaplanowanych inwestycji, przy założeniu co podkreślał prezes zarządu spółki, że ta będzie stabilnie utrzymywała poziom przychodów na obecnym poziomie 7 mld rocznie. Jak zatem zamierza wygospodarować zarząd PP S.A. pieniądze na inwestycje, skoro dziś przy 7 mld przychodu rocznie spółka notuje niebotyczne straty? Jak? Nie wiem. Niestety pan prezes Mikosz ani razu się nawet w tym zakresie nie zająknął.
Podsumowując. Wiem, że został przedstawiony „plan transformacji Poczty Polskiej S.A.”, ale nie wiem jak on będzie wdrożony w życie. Zatem, scio me nihil scire…
Piotr Moniuszko
Przewodniczący Zarządu WZZPP