Zachęcamy do wstepowania do naszej organizacji, która jako jedyna realnie i skutecznie walczy o Wasze prawa.

Protest na RH8


Nie jest mi łatwo napisać to co niżej przeczytacie. Wyjeżdżając w środę z Warszawy, w pierwszej chwili miałem zamiar zatrzymać się na najbliższym MOPie i wyrzucić wszystko z siebie. Jednak wiem, że emocje, zwłaszcza gdy sięgają one zenitu, nie pozwolą na zachowanie minimum obiektywizmu. A to byłoby nieuczciwe, nawet wobec mnie samego. Wiem, że nawet dziś nie będzie to w pełni obiektywny przekaz, ale emocje częściowo opadły i będę się starał pomimo wszystko zachować maksimum obiektywizmu. Mam świadomość, że wyleje się na mnie trochę, a może więcej hejtu, ale jestem gotów wziąć i odpowiedzialność za moje błędy, jeśli uznacie, że takie popełniłem, choćby przedstawiając tę historię.

To będzie dość długa i jak podejrzewam dla wielu nudna i subiektywna historia ostatnich kilkunastu dni. Widząc po kilku pierwszych spotkaniach jak pracodawca podchodzi do rozmów na temat Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy, pojawiały się stopniowo głosy, że musimy jako przedstawiciele związków zawodowych, które biorą udział w tych negocjacjach coś razem zrobić, bo finalnie nie będzie żadnego ZUZP. W końcu pod koniec stycznia zapadła decyzja w niewielkim gronie, że w zależności od rozmów 12 lutego, nie zgodzimy się na przerwanie rozmów i zostaniemy na RH8 do oporu. Oczywiście zachęcając do tego wszystkich przedstawicieli związków zawodowych, którzy podjęli się rokowań ZUZP. I jak wiecie 12 lutego zostaliśmy na RH8. Z około 40 przedstawicieli związków zostało na sali nas mniej więcej połowa.  Została jedna reprezentatywna, czyli pocztowa Solidarność i kilkanaście mniejszych związków. Druga reprezentatywna nie została. Później się dowiedziałem, że nikt z tej organizacji nie został i nie zostanie, bo nie będą „spali na podłodze”. W zasadzie pierwszy tydzień było nas po kilkanaście osób każdego dnia. Jednak kolejny tydzień, sala zaczęła się stopniowo przerzedzać. Oczywiście były telefony do większości związków co się dzieje, dlaczego ich nie ma. Powody były wszystkie możliwe. To ciocia ma imieniny, to wujek zachorował, to ktoś nagle ma przez cały tydzień rezonans, inny przewodniczący nie został „pięknie” poproszony by się przyłączyć. Tu każdy może dowolnie sobie to uzupełniać. Na często zadawane przeze mnie pytanie, to skoro sam/a nie możesz przyjechać, to niech przyjedzie ktoś od Ciebie z zarządu związku. Zapadała cisza. Oczywiście był też między innymi dość „poważny” inny argument, czyli „ja nie mam etatu związkowego”. Jakoś do mnie to nie docierało, gdyż za każdym razem gdy musiałem wrócić na chwilę do domu, przyjeżdżał ktoś z zarządu WZZPP za mnie, ktoś kto również nie ma etatu. Robili to w ramach swojego prywatnego urlopu.  Czyli było można.  Dziwię się propagowanym opiniom, że protest na RH8 był i jest bez sensu. Gdyby zaangażowały się wszystkie organizacje które przystąpiły do rokowań ZUZP, w tym druga reprezentatywna protest dał by bardzo dużo. Jednak prezes widząc, że związki zawodowe nie stanowią jedności, rozgrywa nas  wszystkich  jak chce, a co najgorsze, że najbardziej wszelkie negatywne odczuwają pracownicy. Ewidentnie było to widać 12 grudnia 2024, gdy kilka związków podpisało idiotyczne porozumienie. Nie dość, że pokazali pracodawcy, że związki nie potrafią być jednomyślne i działać wspólnie dla dobra pracowników, to jeszcze osłabiły wspólną pozycję negocjacyjną ZUZP. Niezrozumiała była dla mnie postawa drugiej organizacji reprezentatywnej, która za wszelką cenę chciała zgodzić się na rozmowy w nowej lokalizacji na Łączyny. Weźmy taką sytuację. Sąsiad kradnie nam rower. Spotykamy się u niego i rozmawiamy, by ten rower nam oddał. On za bardzo nie chce. Później mówi, że możemy na temat oddania tego roweru porozmawiać gdzie indziej, w jakiejś kawiarni, która okazuje się otoczona zasiekami, a dodatkowo rozważa tylko oddanie nam dzwonka od roweru. Raczej jest logiczne, że będąc poszkodowanym, nie będziemy ganiać za sąsiadem by oddał nam tylko dzwonek od roweru. My chcemy rower, ewentualnie bez dzwonka, no może jeszcze bez bagażnika.

Przełomową datą był 24 luty, poniedziałek, gdy wróciłem z samego rana z powrotem na RH8. Na sali były dosłownie… trzy osoby z jednej organizacji związkowej (koleżanka i kolega z WZZPP wrócili w nocy do domu, bo musieli już w poniedziałek rano iść do pracy). Tą organizacją była pocztowa Solidarność. I praktycznie cały poniedziałek spędziliśmy na sali w cztery osoby, z dwóch związków zawodowych, a przypomnę do rokowań ZUZP zgłosiło się 68. Wtorek było już nas kilka osób więcej, a w dzień pikiety, czyli 26 lutego przyjechała delegacja raczej ponad połowy organizacji związkowych. Miałem nadzieję, że pikieta, wspólne niszczenie sobie strun głosowych zmobilizuje znów większość koleżanek i kolegów z innych związków i grupa która będzie kontynuować protest będzie większa. Dużo większa. Po manifestacji zebraliśmy się wszyscy na sali. Padło proste pytanie do wszystkich, które z organizacji są gotowe kontynuować protest na RH8, który nie dotyczy tylko ZUZP, ale niszczenia na naszych oczach Poczty Polskiej i w dużej mierze za naszym przyzwoleniem ruszyła redukcji zatrudnienia itd. Po raz kolejny druga reprezentatywna poinformowała, że nie będą w tym brać udziału, że wolą starać się normalnie z zarządem rozmawiać i w ten sposób jakoś wpływać na sytuację w firmie. Potem po kolei zaczęły padać głosy z sali, że to bez sensu, że to i tak nic nie da i kolejni zaczęli deklarować, że też nie przyłączą się do tego protestu na RH8. Zadałem wtedy proste pytanie. Skoro protest na RH8 odpada, to co proponują w zamian? Co możemy wspólnie razem zrobić? Jak widzą inaczej szansę, na zatrzymanie tego szaleństwa? Padła jedna propozycja. Robienia pikiet w swoich miejscach pracy pod urzędami pocztowymi… Innych propozycji mnie było. Nie mogłem wtedy się z tym wszystkim pogodzić, że co? Że wracamy do domów, siądziemy w wygodnych fotelach i będziemy płakać i patrzeć bezczynnie, jak zwalniane są nasze koleżanki, nasi koledzy i co najwyżej wystosujemy kolejny jakiś apel, wyślemy gdzieś jakieś pismo w formie protestu i będziemy się modlić, by i nas samych za chwilę również nie wyrzucono z pracy. Oczywiście, cała ta wymiana zdań na RH8 nie przebiegła w miłej i przyjaznej atmosferze. Był wtedy tam wulkan emocji i to praktycznie z każdej strony. Niestety, ale większość, zdecydowana większość postanowiła wrócić do domu. Zostałem z niewielką grupą na sali. Rozmawialiśmy jeszcze chwilę co dalej. Czy ewentualnie w nielicznej grupie damy radę to pociągnąć dalej, jak wcześniej? Zwątpiłem w tedy w to wszystko. Miałem dość. Byłem zmęczony i wykończony emocjonalnie. Postanowiłem, że wracam  do domu i już nie wrócę. Jadąc dużo myślałem nad tym wszystkim. Takiej burzy myśli nie przeżyłem nigdy. Dojeżdżając do domu, wiedziałem już, że jeśli zbierze się nas nawet kilka organizacji, to wrócę.  Pomimo wszystko wrócę, bo wiem że nie ma innej drogi, nie ma innej możliwości by zrobić dla pracowników i dla tej firmy cokolwiek innego. Wiem, że być może te słowa które za chwilę napiszę są niewłaściwe, nieodpowiednie, ale nie wiem, czy będę miał kiedyś okazję by je powiedzieć tym wszystkim, którzy od początku nie zdecydowali się na wspólne działanie, na jedność, na wzajemne wspieranie się, również tym co na początku byli pełni entuzjazmu, a później zniknęli. Posłużę się tu parafrazą słów Marszałka Piłsudskiego. >>>Większość związkowców to kury może szczać prowadzać, a nie brać się za działalność związkową. <<< Osobiście nie podobało i nie podoba mi się, że niektórzy przedstawiciele związków nie angażując się w ogóle w protest na RH8, nie robiąc praktycznie nic, pozorowało swój udział w proteście, a w swoich przekazach w różnej formie do pracowników, głosili że też protestują, cokolwiek robią. Od teraz za każdym razem, będę już podawał dokładnie nazwy każdej jednej organizacji, która wspólnie z nami, czyli z WZZPP i eSką będą podejmować wspólnie różne inicjatywy i działania. Wszystkie inne organizacje mogą śmiało również Was informować, co aktualnie robią, jakie podejmują działania. Nic nie stoi na przeszkodzie.

Odniosę się jeszcze w kilku słowach do koleżanek i kolegów z pocztowej Solidarności. Gdyby ktokolwiek powiedział mi z pół roku temu, że będę z nimi razem ramię w ramię, protestował, wypracowywał różne rozwiązania, podejmował wspólne decyzje, to bym go wyśmiał. Nie było to dla mnie łatwe, podjąć się z nimi współpracy, gdyż jak część pracowników  i innych związkowców mam szereg uwag i zastrzeżeń, może nie do konkretnych osób, ale do całości jako związku Solidarność. Nie będę teraz rozwodził się jakie to mam uwagi i zastrzeżenia, bo inaczej nie byłaby możliwa współpraca pomiędzy nami. Odrzuciłem na bok swoje wszelkie uwagi i zastrzeżenia, bo ważniejsze jest dla mnie dobro pracowników i firmy. Schowałem głęboko w kieszeń swoje urazy i chorą dumę. Lata temu pisałem o tym, że gdybym mógł zawrzeć pakt z diabłem, wskutek którego poprawiłaby się znacząco sytuacja pracowników, zrobiłbym to bez wahania. Od chwili gdy nawiązaliśmy nić porozumienia o współpracy, wszelkie decyzje, każdy ruch podejmujemy wspólnie razem. Nie ma tu narzucania jedni drugim swojej woli. Robimy wspólnie razem wszystko by się porozumieć. Co ciekawe, nie przypominam sobie, by od kilku miesięcy były między nami jakieś różnice zdań. Mamy ten sam jeden cel. Zrobić wszystko co możliwe, by warunki pracy i wynagrodzeń były dla pracowników jak najlepsze. Chcemy zatrzymać rozpoczęte szaleństwo jakim jest redukowanie zatrudnienia oraz zagwarantować pracownikom dobry, prosty system wynagrodzeń. Chcemy by Poczta Polska przetrwała kolejne 466 lat, a nie została zaorana i póki co to robimy. Mam przy tym świadomość, że niewykluczone iż za jakiś gdzieś bliżej nieokreślony czas nasze drogi z eSką będą mogły się rozejść. Jednak nie myślę o tym. Patrzę co dziś razem wspólnie z pocztową Solidarnością i kilkoma innymi związkami, tak dosłownie kilkoma, bo reszta nie jest zainteresowana wspólnym działaniem, co możemy razem zrobić. Nie będę się cofał do przeszłości, bo to było. Liczy się dziś i jutro. Na tę chwilę, podjęliśmy wspólnie z kilkoma innymi organizacjami decyzję, że będziemy kontynuować nasz protest na RH8. W chwili publikacji tego tekstu, swoją deklarację kontynuowania protestu na RH8 i podjęcia się dalszych wspólnych działań, zadeklarowało 12 organizacji związkowych. Które to organizacje, podam w poniedziałek. Również w  poniedziałek umówiliśmy się na dłuższą rozmowę i zdecydujemy co dalej. Także najprawdopodobniej też poinformuję Was jakie zapadły decyzje. Na dziś pozostajemy w mocno okrojonym składzie. Z pewnością nie ograniczymy się wyłącznie do protestu na RH8. Wracam na RH8.

Na koniec poniżej drobny akcent muzyczny „Cienie wśród nas”…