Wybory korespondencyjne


Wybory korespondencyjne

Na wstępie podkreślić należy, że WZZPP jest daleki od mieszania się w politykę. Od dnia powstania związku, nigdy nie popieraliśmy żadnej partii politycznej i tak jest do dziś dnia. To nie my wciągamy pocztowców do polityki i sami się do niej nie pchamy. Za każdym razem robią to rządzący. Będziemy krytycznie nastawieni do każdej władzy, która będzie podejmowała decyzje złe dla pracowników. Nie interesuje nas, kiedy i czy w ogóle odbędą się jakiekolwiek wybory. Nasz sprzeciw obecnie budzi jedynie forma i sposób i przeprowadzenia wyborów. Narażanie nie tylko na zagrożenie zdrowia lub życia pracowników poczty, ale również na odpowiedzialność za wszelkie niedociągnięcia i błędy, jakie mogą się w tym procesie pojawić. Pracownicy nie są w ogóle na takie wyzwanie gotowi, zwłaszcza w czasie panującej pandemii. Jednym z podstawowych obowiązków związku zawodowego jest dbanie o interesy i bezpieczeństwo pracowników i to nie tylko o bezpieczeństwo rozumiane w sposób dosłowny, ale również o bezpieczeństwo rozumiane, jako zapobieganie ewentualnym zagrożeniom pośrednim. O ile wydawać by się mogło, że bezpośrednie narażanie zdrowia listonoszy w przypadku planowanego doręczania pakietów wyborczych do skrzynek oddawczych klientów, zostało znacznie, choć nie całkowicie zmniejszone, pozostaje przecież kwestia doręczania ich do osób chorych i poddanych kwarantannie. Jak wynika z nieoficjalnych informacji pakiety wyborcze mają doręczać dwuosobowe zespoły, celem zachowania rzekomej komisyjności, a to jest już niepotrzebnym wystawianiem na zagrożenie zakażeniem i ewentualne roznoszenie wirusa, następnych kilkudziesięciu tysięcy pocztowców. Pomysł polityków zaangażowania Poczty Polskiej w sprawę wyborów powoduje duże straty wizerunkowe nie tylko firmy, ale i niszczy już i tak częściowo nadszarpnięte dobre imię pracowników poczty, którzy już dziś określani są różnymi epitetami. Przeciętny odbiorca pakietu wyborczego doręczonego przez listonosza, nie będzie wnikał w zawiłości prawne uchwalonych po nocy ustaw, czy rozporządzeń pisanych na szybko niejako na kolanie, tylko ewentualne pretensje wyleje na tego, kto mu przyniósł pakiet wyborczy – listonosza, a potem na całą firmę. Nie wiadomo dziś, czy pakiety wyborcze będą przesyłkami listowymi, czy w rozumieniu przepisów pocztowych drukami bezadresowymi. W przypadku, gdyby to były przesyłki listowe, to za całą zawartość i prawidłowość ich zaadresowania raczej odpowiadałaby PKW. Jednak jeżeli będą to pakiety bez danych adresata, czyli ulotki, to pracownicy poczty będą wykonywali w zasadzie część zadań komisji wyborczych bez żadnego w tym zakresie przeszkolenia oraz bez formalnych uprawnień. Wszystkie skargi klientów, uzasadnione, czy też nie, związane z jakimikolwiek nieprawidłowościami, kierowane będą pod adresem tych, którzy te pakiety wyborcze doręczą, czyli na pracowników poczty. Zatem za ewentualne niepowodzenie całego procesu wyborczego obarczeni zostaną pracownicy. W całym kraju jest bez mała 30 tysięcy rejonów doręczeń. Przy dwuosobowych zespołach, według nieoficjalnych oczywiście informacji, należy zatem zaangażować do doręczania pakietów wyborczych oprócz listonoszy, drugie tyle pracowników. Już w tej chwili mamy informacje, że ok. 30 % pracowników jest z różnych powodów wyłączonych z pracy. Przecież pocztowcy nie są grupą koronawirusoodporną. Biorąc pod uwagę rosnąca skalę zachorowań, obejmowania każdego dnia kolejnych setek ludzi kwarantanną, nie można wykluczyć, że szeregi pocztowców jeszcze bardziej się przerzedzą. Co się stanie, gdy nadal będzie brakować środków ochrony osobistej? Znając nonszalancję naszych władz w tym zakresie nie trudno to sobie wyobrazić. Zapis przyjętej ustawy mówi „Operator wyznaczony( Poczta Polska) w czasie wykonywania zadań, o których mowa w niniejszej ustawie, zwolniony jest z obowiązku świadczenia innych usług pocztowych”, czyli na czas doręczania pakietów wyborczych, klienci mogą być pozbawieni dostępu do wszystkich usług, co oznacza zamknięcie na kilka dni urzędów pocztowych. A co jeśli, po całej akcji związanej z doręczaniem pakietów wyborczych, znaczna część pracowników zachoruje, a na kwarantannę trafi taka ilość, że Poczta Polska przestanie świadczyć usługi nie przez maksymalnie 7 dni jak mówi przyjęta na razie tylko przez sejm ustawa, ale dojdzie zamknięcia urzędów pocztowych na nie wiadomo jak długi okres. Jakie mogą być tego skutki dla załogi? To nas interesuje. Nie polityka. Stąd też na koniec apelujemy do wszystkich polityków. Nie wplątujcie pracowników Poczty Polskiej do brudnej politycznej gry. Nie zmuszajcie ich do okazywania sympatii, lub jej braku dla obecnej władzy, poprzez udział, lub sprzeciw w procesie wyborczym, jakim jest bezwzględnie doręczanie pakietów wyborczych.